O JAPONECZCE

Witajcie Światełka!

Szybko się zorientujecie po zdjęciu, że nie mam skośnych oczu i orientalnej urody. Nie jestem Japoneczką. Przynajmniej nie w ten oczywisty sposób. Przynajmniej nie w tym wcieleniu. W poprzednim z pewnością. A dzieli mnie od niego tylko 28 lat!

.. Ale jak byłam niewielka, dziadek nazywał mnie Małą Japoneczką! On już wtedy wiedział.. 😉

Mam na imię Iri(yasama) i mieszkamy sobie z narzeczonym i zwierzakami wesołą gromadką pod Warszawą – zupełnie polscy i bardzo ciekawi Życia.
Na co dzień zajmuję się Tworzeniem – pysznego jedzenia, domowego ogniska, czasu dla siebie wzajemnie, czasu na medytację w rodzinie, uśmiechów wszystkich domowników, odpowiedzialnego ekologicznego życia, akwarelowych mandal i łapaczy snów, czasami biżuterii i płynącej fontanny dla kotów… Jest tego zupełnie mnóstwo i zupełnie nie musicie teraz wiedzieć wszystkiego. Będziecie mieć niespodziankę. Ważne jest to, że naszą przygodę zaczniemy od azjatyckiego JEDZENIA. Bez odżywienia Waszego ciała i umysłu w sposób, który da Wam prawdziwą energię do życia nie zabrniemy daleko..

.. Ale jak już będziecie najedzeni, to pokażę Wam co jest tuż za rogiem.. Inny Świat. 

Zanim tam pójdziemy usiądźmy tu i teraz zjeść coś pysznego i napijmy się dobrej herbaty.
Mamy mnóstwo czasu.. 

Pewnego dnia odkryłam w sobie potrzebę przygotowywania nam w domu pysznych, ciekawych, pięknych, azjatyckich potraw. Dodatkowo semiwegetariańskich, ponieważ jemy tylko ryby i owoce morza. Coś przyciągało mnie w te strony, jak magnes. Pomyślałam- Ja? W wyobraźni migały mi piękne, orientalne dania pełne owoców morza, nieznanych przypraw, warzyw i innych „obcych” składników. Nie miałam pojęcia, jak się za to zabrać- każdy nieśmiało wyszukany przepis w Internecie kończył się jedynie poznaniem wielu orientalnie brzmiących słów i przeświadczeniem, że jeszcze więcej nie wiem.

Chcę Was zaprosić na wspólną przygodę. Odkrywajmy kuchnię i kulturę azjatycką wspólnie. Nauczę się nowego dania i pokażę Wam jak je przygotować, i co nowego musicie wiedzieć od ostatniego razu. Nie chcę być Waszym ekspertem i autorytetem. Świat ma dzisiaj za dużo samozwańczych ekspertów. Wiem prawie tyle, co Wy. Macie tylko kilka dań do nadrobienia. Razem będziemy uczyć się stwarzać te przepiękne, orientalne, smakowite i pełne energii potrawy oraz poznawali kulturę jedzenia i życia na Wschodzie..

Ah no i może dzięki Wam uda mi się odwiedzić kiedyś „moją” Japonię i tam zamieszkać. 
Ale nie czujcie się jakoś specjalnie zobowiązani. Po prostu bawcie się dobrze i zostańcie na dłużej! 🙂