Chilli Ramen dla Wegetarian!

Dzisiaj ugotujemy japoński ramen, czyli pierwowzór znanych wszystkim błyskawicznych zupek chińskich.
Mówimy chińskich, ponieważ ramen, jako danie przywędrował do Japonii z Chin. Historycznie, ze względu na swoją długo utrzymywaną odrębność od reszty świata Japończycy często skutecznie opierali się wielu elementom innych kultur, ale ramenowi nie byli w stanie się oprzeć! Sami zobaczycie, że jest to niemożliwe. Nazwa ramenu wywodzi się od nazwy makaronu, który cechuje się specyficzną „śliskością’. To tradycyjne danie to zupa, która jest połączeniem bulionu, specjalnie przygotowywanego makaronu i pełna pysznych dodatków. Nasz dzisiejszy ramen będzie bardzo kremowy i pikantny, a do tego bezmięsny. To odróżnia go bardzo mocno od tradycyjnych rodzajów ramenu, które opierają się często o „mięsne” buliony. Jednak dzięki dobranym przeze mnie dodatkom nie zabraknie mu ciekawych tekstur i smaków. Nie będzie wybitnie pikantny, ale nie mogę go również nazwać łagodnym. Dla tych, którzy stronią od wszelkiej ostrości w przyszłości zamieszczę przepis na bardzo grzybowy, łagodny ramen. Chcę wspomnieć też o sposobie podania oraz spożywania. Danie podajemy bardzo, bardzo gorące. Na początek wyjadamy wszystkie dodatki, później makaron, a na koniec wypijamy bulion bezpośrednio z miski. Nie przejmujcie się „siorbaniem”. W japońskich barach z ramenem takie zachowanie traktowane jest jako wyraz uznania dla kucharza. Każdy z nas doskonale wie, że kiedy danie nam smakuje to jemy szybko i nie zwracamy uwagi na takie „niuanse”. W tej sytuacji wręcz wypada sobie głośno”siorbnąć”! O ramenie możnaby zresztą opowiadać godzinami, ale najlepiej się go je.. i to jak najczęściej 😉

Składniki:
– 500 ml bulionu wegetariańskiego: warzywnego, z kostki lub Dashi
– 4x suszone grzybki shitake (tutaj)
– 1 porcja/os. makaronu typu Ramen (tutaj)
– ok. 1 łyżeczki przyprawy Gochugaru (tutaj)
– ok. 1 łyżeczki dowolnej pasty z papryczek chilli (u mnie Harissa, bo taką miałam)
– ok. 0,5 l mleka sojowego niesłodzonego
– 2 łyżki białego sezamu utartego w moździeżu lub młynku do kawy
– 2 ząbki czosnku drobno posiekanego lub wyciśniętego
– 1 cm imbiru bardzo drobno posiekany
– 1x dymka posiekana (białe części)
-1/2 pora (biała część) pokrojona na plasterki

Potrzebny będzie nam również olej sezamowy lub roślinny do smażenia.

Dodatki:
– Jajko 1/os. ugotowane (aby miało taki kolor jak moje po ugotowaniu moczyć je ok. 2 godzin w sosie sojowym)
– 1x płatek glonów Nori (można pominąć)
– 1x Kimchi (przepis)/os. (można pominąć)
– 1x mały pak-choi lub 1 liść kapustry pekińskiej/os.
– 1 czubata łyżka/os. kukurydzy z puszki
– 1x posiekana zielona część dymki

Śmiało eksperymentujcie z dodawaniem na górę swoich ulubionych dodatków 🙂

Na początek przygotowujemy swój ulubiony bulion wegetariański. Na etapie gotowania dodajemy grzybki shitake, aby zmiękły podczas gotowania. Macie czas i warzywa – ugotujcie bulion warzywny i odcedźcie go. Nie macie czasu – azjatycka kostka i grzybki załatwią sprawę. Jak macie czas, ochotę i potrzebne składniki przygotujcie Dashi. To ma być domowy ramen, który możecie podać na co dzień, a nie istne dzieło sztuki.

Teraz rozgrzejcie olej na głębokiej patelni. Wrzućcie białe części dymki, plasterki pora, czosnek oraz imbir. Po chwili dodajcie pastę chilli i przyprawę Gochugaru. Ilość w zależności od potrzeb i uznania. Zawsze wspominam, że dodać mocy możemy zawsze, odjąć jest zdecydowanie trudniej. Po podsmażeniu wszystkich składników dodajemy bulion oraz mleko sojowe. Nie musicie dodawać całego mleka sojowego. Dodajcie tyle, że był dla Was odpowiednio kremowy i pikantny. Dodajcie też sezam. Dajcie wszystkiemu się gotować tak, aby smaki się dobrze połączyły. Na tym etapie możemy dodać szczyptę pieprzu,(najlepiej syczuańskiego), cukru(najlepiej palmowego), soli (lub sosu sojowego), dodać pasty chilli lub przyprawy Gochugaru. Bardzo chciałabym, aby ostateczny smak ramenu zależał od Was, nie ode mnie. 🙂 Ja tylko Wam pomagam.

Ugotujcie we wrzątku makaron Ramen, zgodnie z instrukcją na opakowaniu i przełóżcie do głębokich misek. Duża porcja makaronu na osobę! To makaron ma być zalany aromatycznym bulionem. to on jest głównym składnikiem, a nie dodatkiem w tym przypadku. Ja najpierw układam w misce na makaronie wszystkie dodatki a na koniec zalewam ostrożnie naszym płynnym szczęściem tak,aby nie popsuć całej kompozycji. Pamiętajcie, że wszystko ma być bardzo gorące!

Prawda jest taka, że dalej i tak nikt nie będzie mnie już czytał, bo zatopicie się w smaku Waszego przepysznego Ramenu…
Miłego siorbania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *