Umami Ramen

Założyłam sobie, że będę prezentować na blogu głównie „udomowione” przepisy autorskich interpretacji kuchni azjatyckiej, ale również w domu zdarzają nam się wyjątkowe okazje, celebracja świąt takich jak na przykład Walentynki, kiedy chcemy przygotować wyjątkową kolację i pozwalamy sobie przeznaczyć więcej czasu i zasobów na jej przygotowanie. 

Gotowy Umami Ramen

Na takie okazje idealnie sprawdzi się ramen z tego przepisu. Sprawdzony przeze mnie bogaty w smaku, azjatycki umami bulion z dobrym świeżym makaronem to podstawa, klasyczne minimalistyczne tare, ale przede wszystkim wyjątkowo bogaty topping. Podejrzewam, że będzie to najdłuższy przepis na blogu, ale jak świętować kulinarnie, to konkretnie 🙂

Wyżej pojawiło się kilka zapożyczonych określeń, które chciałabym Wam przybliżyć, pomoże nam to lepiej zrozumieć koncepcję tego dania.

Tare – to nic innego, jak taki przygotowany płynny sos, który podajemy na dnie miski przed nałożeniem ugotowanego makaronu ramen. Łącząc się później z bulionem wzbogaca smak i dodaje bardziej złożonej kombinacji smaków.

Tare


Topping – tak nazywa się wszystkie ciepłe i zimne składniki, surowe lub wcześniej przygotowane, które wykładamy na górze naszego dania, układając je estetycznie na makaronie. Ja robię to już po zalaniu bulionem tare i makaronu.

Źródło zdjęcia: blog https://www.apexsk.com/

Umami – to jeden z pięciu podstawowych smaków, które jest w stanie rozpoznać człowiek. Oficjalnie został zaklasyfikowany dopiero w 2000 roku, chociaż wyodrębniony już około sto lat temu. Źródłem tego smaku są osobne receptory dla kwasu glutaminowego.
Niełatwo go opisać tak jak smaki słony, kwaśny, słodki czy ostry.
Smak umami sprawia, że spożywane produkty czy potrawy określane są jako wyjątkowo smakowite, mięsiste, intensywne, bulionowe, czy aromatyczne. Znajduje się przede wszystkim w mięsie i rybach, ale można go znaleźć w wielu innych produktach: w wodorostach, grzybach, fermentowanych produktach.

Moją koncepcją w tym ramenie było wydobyć możliwie jak najwięcej umami poprzez mnogość składników, które umami emitują , ale nie wykorzystując praktycznie wcale mięsa. Znajdziecie więc w nim pieczonego pomidora, grzyby shitake i smażone boczniaki, wodorost konbu, dashi (sproszkowany szuszony tuńczyk bonito), pasta miso, sos sojowy, jajko, płatki drożdżowe, tłuszcz roślinny, masło dla pogłębienia smaku. Większość z nich słynie z posiadania smaku umami.



Przejdźmy teraz do SKŁADNIKÓW, których jest dużo tak jak i technik przygotowania produktów, więc przy niektórych podam od razu sposób przygotowania tak aby wszystko się nie pomieszało:

– Po pierwsze i najważniejsze! 🙂 Wasz ulubiony makaron ramen! Najlepiej świeży, ale taki do ugotowania również będzie odpowiedni. Przygotujcie go zgodnie z opisem na opakowaniu, ale dopiero na koniec. Zawsze staramy się aby bulion do ramenu i sam makaron były bardzo gorące przy podaniu!

Świeży możecie zakupić na przykład tutaj KLIK
Makaron do ugotowania możecie zakupić tutaj KLIK

Bulion warzywny:
– włoszczyzna (marchew, por, pietruszka, seler, opiekana nad ogniem cebula)
– grzyby: 4 suszone grzybki shitake i 2 pieczarki
– wodorost Konbu kawałek
– malutki kawałek białej kapusty (opcjonalnie, dodaje głębszego smaku bulionowi)
– 1/2 pomidora
– kostka azjatycka (np. kurczak) x1
– dashi 1 łyżka/ 1 saszetka
– liście limonki kaffir kilka
– sos sojowy 2 łyżki
– słodkie wino mirin 1,5 łyżki
– 1 cm imbiru pokrojony w plasterki
– 1/2 pomidora
– opcjonalnie: pół łyżki masła lub łyżka oleju sezamowego

W przypadku azjatyckich produktów – nie wiesz gdzie możesz je zakupić?
Napisz do mnie w komentarzu lub prywatnie – chętnie doradzę.

Ugotowanie bulionu cz. 1:
Wszystkie składniki wkładamy standardowo do garnka ( (idealnie do szybkowaru) pokrojone na mniejsze części , zalewamy wodą i gotujemy tyle czasu, aż będzie pyszny. Teoretycznie im dłużej tym lepiej, ale weźcie na niego tyle czasu na ile możecie sobie pozwolić, nie mniej niż godzinę. Jak macie ochotę i jecie mięso to dodajcie również do środka. Ja staram się ograniczać spożycie mięsa do minimum, więc dodatek rybnego dashi, kostki o smaku kurczaka czy jajka jako topping mi już w zupełności wystarczy. Dążę raczej do dobrego bulionu wege. 🙂

W międzyczasie przygotujmy Tare:

– 3 łyżki sosu sojowego
– 1,5 łyżki słodkiego wina mirin
– 1 łyżka oleju sezamowego
– szczypta przyprawy Gochugaru lub przyprawy chilli
Przygotowanie Tare:
Wszystkie składniki połączyć w miseczce i przemieszać, odstawić.

Bulion cz. 2 :
Teraz przygotujemy drugą część bulionu i połączymy z tym warzywnym, aby powstał nam pyszny wywar do ramenu.

– 3 ząbki czosnku posiekanego w paski lub wyciśniętego
– 1 cm imbiru pokrojonego w paski
– białe części dymki pokrojone na drobniejsze elementy
– odrobina oleju roślinnego i sezamowego do smażenia
– 1 łyżka jasnej pasty miso
– 1 łyżka sosu Sriracha lub innej ostrej ulubionej pasty chilli
(ilość sosu, a co za tym idzie ostrość możecie modyfikować pod siebie, ale nie pomijajcie zupełnie tego kroku)
– mleko sojowe (najlepiej niesłodzone)
– 1,5 łyżki masła
– Sos sojowy i przyprawa Gochugaru na koniec (lub inna ostra papryka) do smaku,
– 1 łyżka płatków drożdżowych

Przygotowanie:
Na bardzo głębokiej i dużej patelni (możemy być również garnek z grubszym dnem, jeśli nie macie) rozgrzewamy oleje na patelni i smażymy przez chwilę czosnek, imbir i dymkę. Dosłownie na chwilkę dodajemy pastę miso, sos sriracha i mieszamy aby pasty się „obudziły”. Zalewamy mlekiem sojowym i chwilkę czekamy.
Po podgrzaniu dodajemy bulion warzywny (odcedzony). Dodajemy masło, płatki drożdżowe i dajemy im się zagotować i połączyć ze sobą.
Sprawdzamy smak, na koniec doprawiamy sosem sojowym, jeśli potrzebujesz i ostrością wedle gustu (Gochugaru, Sriracha).

Topping staramy się przygotowywać sobie w międzyczasie działań. Te na zimno i surowo możemy w trakcie gotowania bulionów, ciepłe są bardziej wymagające. Wymaga to nieco wprawy tak, aby przygotowane składniki zbyt nie ostygły i aby zdążyć ze wszystkim w miarę w jednym momencie podania potrawy. Ćwiczcie, znajdzie swój najbardziej komfortowy sposób i optymalną kolejność przygotowywania 🙂

– Gotujemy makaron ramen zgodnie z instrukcją na opakowaniu
– Boczniaki kilka sztuk porwane na drobniejsze kawałki wzdłuż i usmażone na patelni na złoty kolor (nie mieszajcie zbyt często na początku, później polejcie podczas smażenia 1 łyżką sosu sojowego i odrobiną miodu
– Kapusta mini Pak Choi kilka listków na porcję – przemyta i usmażona na tej samej patelni co boczniaki z dodatkiem odrobiny oleju sezamowego, odrobiną soli i przyprawy Gochugaru
– 3 grubsze plastry pomidora usmażone na prawie suchej patelni lub upieczone w piekarniku
– Ugotowane jajko (6 minut w gorącej wodzie i po tym czasie natychmiast do wody lodem)
– Grzybki shitake po ugotowaniu w bulionie wyjąć i pokroić na paseczki (ogonek można odciąć – bywa twardy )
– Zielona część cebuli dymki pokrojona jak na zdjęciu
– 4,5 łyżeczki kukurydzy (1,5 na porcję)
– Tofu twarde smażone w panierce Panko (kilka plasterków)

Jak przygotować takie panierowane w Panko tofu w domu na szybkości?
– 1/2 szklanki mąki pszennej
-1/2 szklanki mąki kukurydzianej
– 1 łyżeczka proszku do pieczenia
– 125 ml wody, 125 ml mleka sojowego
– 1 płaska łyżeczka papryki słodkiej w proszku, czosnek w proszku do smaku, szczypta soli
Przygotowanie:
Wymieszać suche składniki i dodawać mieszankę wody z mlekiem w temperaturze pokojowej, wymieszać aż powstanie gęste gładka masa. Rozgrzewany odrobinę oleju roślinnego na patelni. Obtaczamy delikatnie tofu w mokrej masie i później w panierce Panko. Smażymy na złoty kolor z każdej strony. Po przygotowaniu możemy przekroić na więcej wygodnych do konsumpcji pasków/kawałków.

Już prawie koniec! 🙂
Czas na połączenie wszystkiego, czyli sposób podania Umami Ramenu.

Na dnie misek do ramenu rozlewamy tare (1 – 1,5 łyżki), wkładamy ugotowaną porcję gorącego makaronu ramen. Zalewamy przez sitko gorącym bulionem, ale nie do pełna tylko tak żeby udało nam się jeszcze na górze ułożyć pozostałe składniki. Na górze według uznania układamy wszystkie składniki, jajko przekrajamy na dwie połówki i dodajemy do miski.

Wykonałeś_aś świętną robotę, teraz możecie się cieszyć sobą i jedzonkiem! 🙂 Na początku konsumpcji warto delikatnie zamieszać delikatnie pałeczkami tak, aby tare mogło się połączyć z bulionem. Wyjadamy makaron i wszystkie dodatki na górze, a na końcu wypijamy bulion, który pozostał przechylając miseczkę 🙂

Itadakimasu! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *